DLACZEGO W OGÓLE NIE BĘDĘ GŁOSOWAŁ?
2 Paź 2007, 19:55 Robert Gwiazdowski
Ten wpis miałem zamieścić później. Ale jeden z Waszych komentarzy podziałał jak wyzwalcz.
Nie będę głosował, bo staram się oddzielić akt głosowania od aktu wyboru. W obecnej sytuacji politycznej i przy obowiązującej ordynacji wyborczej, najbardziej wyrazisty wybór jest pomiędzy pójściem na głosowanie i nie pójściem.
Sam akt głosowania nie ma większego znaczenia. Nie chodziłem głosować na listy Frontu Jedności Narodu układane w KC PZPR, nie będę też głosował na listy układane przez współczesne komitety partyjne. Szantaż, że takie postępowanie jak moje sprawia, że wzrasta odsetek mandatów uzyskanych przez partie, na które nawet nie przyszłoby mi do głowy głosować, się nie sprawdza. Opiera się bowiem na założeniu, że są inne partie, na które przyszłoby mi do głowy głosować.
Powinno się wybierać ludzi, a nie partie. Na partie się tylko głosuje. Nawet jak postawię krzyżyk przy nazwisku kogoś, do kogo mam zaufanie, to będzie to, niestety, równoczesne wsparcie kogoś innego z czołowego miejsca na liście ułożonej przez partyjnych bossów, na co nie mam najmniejszej ochoty. I jeszcze swoim głosem dam mandat tymże bossom, żeby nadal działali, jak działają. Bo skoro i tak na nich głosuję…
„Niegłosowanie” ułatwia też zachowanie dystansu do politycznej rzeczywistości. Nasza psyche sprawia bowiem, że jesteśmy skłonni „odtłumaczać” zachowania tych, których wybraliśmy, bo w ten sposób „odtłumaczamy” sobie także nasz wybór. A z drugiej strony, gdy czujemy się w wyborach przegrani, mamy skłonność nie zauważać, gdy zwycięzcy zrobią czasem coś rozsądnego. Troszkę inaczej jest wówczas, gdy głosujemy na konkretnego kandydata, a nie na całą drużynę.
Więc dopóki nie będzie jednomandatowych okręgów wyborczych, proszę mi d… nie zawracać jakimś głosowaniem.
2 Paź 2007, 19:55 Robert Gwiazdowski
Ocena: 0,00
Liczba ocen: 0,00
Dodaj komentarz Komentarze czytelników
50 komentarzy [obserwuj nowe]
anonim @ 2007-10-02 20:21:10
I psycha mi od tego, mam nadzieję, nie siądzie. Pozdrawiam!
anonim @ 2007-10-02 20:31:19
Na Pana miejscu, Panie Robercie, uważałbym- obwołanie przez "merdia" antydemokratą to wyrok - śmierć publiczna. Demokracja staje się religią. Zadziwiający jest bezrefleksyjny wysiłek większości instytucji mniej lub bardziej "publicznych", intytutów badawczo-socjologicznych, większych tytułów prasowych i tuby tychże tytułów by zwiększyć frekwencję. Wobec tępoty tłumu zależnej wykładniczo od jego liczebności, zwiększenie ilości głosujących może tylko uczynic wynik głupszym (lub moze- bardziej przypadkowym). A moze nieprzypadkowym. Ja jednak zagłosuję - na UPR.
anonim @ 2007-10-02 20:51:59
Na UPR? I pewnie dzięki twojemu głosowi wejdzie ktoś z LPR. No chyba że UPR - owiec jest na 1 miejscu. Ja też zawsze głosowałem na UPR. Jednak w ostatnich wyborach zaufałem PO i sie przejechałem. Teraz boję się głosować na kandydata UPR, bo głosuję w Łodzi a tam na 1 miejscu jest Orzechowski, o zgrozo : (
anonim @ 2007-10-02 21:14:19
To masz twardy orzech do zgryzienia. Moim zdaniem na 1 uprowca warto dać szanse 3 lprowcom pozdrawiam
anonim @ 2007-10-02 21:21:35
Chcialbym zauwazyc, ze w Polsce nie ma wyboru czy sie zaglosuje czy nie poniewaz ordynacja jest tak zrobiona, ze KAZDY glosuje. Jedyna roznica jest taka, ze jak czlowiek glosuje to sam wybieran na kogo odda swoj glos, a jak nie glosuje to pozwala by ktos inny zadecydowal na kogo pojdzie jego glos. Tak wiec TRZEBA isc glosowac. To iz glos osoby nieglosujacej jest wazny wynika z tego, ze o ilosci mandatow decyduje udzial glosow w ilosci glosow waznych. Teraz maly przykladzik Zalozymy, ze aby przekroczyc prog wyborczy przy 100% frekwencji partia potrzebuje 100000 glosow Zalozmy tez ze w wyborach partia ta dostaje 60000 glosow Przy 100% frekwencji zabraknie jej 40000 glosow i nie dostanie sie do parlamentu Jednak przy 50% frekwencji dostanie sie do parlamentu z nadwyzka 10000 glosow Oznacza to takze, ze przy takiej frekwencji 60000 osob zaglosowalo na ta partie samodzielnie, a za 40000 osob z nieglosujacych zadecydowano, ze poparli oni ta partie I dlatego wlasnie Polak nie ma wyboru czy glosowac czy nie tylko ma wybor czy wspoldecydowac o skladzie parlamentu czy oddac decyzje w inne rece
anonim @ 2007-10-02 22:16:57
Oczywiście , że okręgi jednomandatowe są podstawą prawdziwej demokracji, jeżeli już panuje tak niefortunny ustrój. Ale żeby się zbliżyć do większego prawdopodobieństwa ich zatwierdzenia musimy wybrać partie, które się za nimi opowiadają. A takich partii jednoznacznie się za tym opowiadających nie ma zbyt dużo więc wybór jest może trudny ale jeszcze jest. Zgadzam się przy tym z "pafcio" , że w Pana "proteście", Panie Robercie, jest trochę ryzyka - chyba szkoda Pana na zemstę mediów. Moim zdaniem na wybory nie idą Ci , których "polityka" kompletnie nie interesuje, nie chcą brać udziału w tym "show" i "olewają" wszystko. Szanuję ich postawę (pod warunkiem, że później nie stękają) a uważam za - totalitarne, systemy zmuszające ich do uczestnictwa w wyborach. Pana argumenty nie uczestnictwa w wyborach o złej ordynacji nie przekonały mnie mimo, że bardzo cenię sobie Pańskie poglądy a Pana bloga stawiam na najwyższej półce. Pozdrawiam.
anonim @ 2007-10-02 22:36:23
„Niegłosowanie” ułatwia też zachowanie dystansu do politycznej rzeczywistości... Oczywiście w tej sytuacji wolę żeby Pan nie uczestniczył w "tej farsie" ale zachował "ten dystans" - aby nie popsuć jakości bloga :)
anonim @ 2007-10-02 22:45:16
Sprawa okręgów jednomandatowych powraca przy każdym większym niezadowoleniu społecznym z poczynań prac naszego sejmu. Niestety jedynie sejm w osobie posłów, może zmienić ordynację wyborczą. Lecz tego nie uczyni, bo wielu posłów, a raczej liderów partii, boi się stracić władzę nie tylko na scenie politycznej, co i we własnym kręgu partyjnym. Żałuję też, nad niemożnością oddania głosu PRZECIWKO konkretnym kandydatom lub partiom. Ja idę na wybory, po raz kolejny wybiorę "mniejsze zło". Przykro mi, że Pan wybrał bierną postawę ;(
anonim @ 2007-10-02 23:11:50
Bo nieobecni nie mają racji. Też podobnie myślę, że powinna być ordynacja JOW. Dodatkowo natchnął mnie pewien gościu, na YT : http://www.youtube.com/watch?v=Kdfmyjkl23c Myslę, że można na karcie do glosowania napisać coś takiego: " Nie zgadzam się z obecną ordynacją - powinna być typu JOW". A ponadto zawsze można głosować na UPR. Co by im nie zarzucać, to prowadzą do zmiany we wlaściwym kierunku, a i tak życie im kregosłupy uloży.
anonim @ 2007-10-02 23:20:59
Jeszcze dodam, że zrobiłem w czynie społecznym, taką gazetkę na temat JOW ---http://tinyurl.com/39u3os
anonim @ 2007-10-03 00:58:54
„Nie będę głosował, bo staram się oddzielić akt głosowania od aktu wyboru.” – każde głosowanie jest wyborem kogoś i czegoś (poglądów, które dana osoba reprezentuje), nawet jeśli ten ktoś nie dostanie się do Sejmu. Aktu głosowania od aktu wyboru nie da się oddzielić. Nawet jeśli głosowałby Pan w systemie JOW, nie ma Pan gwarancji, że osoba przy której postawi Pan krzyżyk dostanie się do Sejmu. A nawet jak się dostanie do Sejmu to nie ma pan żadnej gwarancji, że dana osoba nie zmieni swoich poglądów. Owszem byłoby dla nas lepiej w ogóle nie głosować, żeby nie ponosić dodatkowej odpowiedzialności za kształt ustroju kraju w którym żyjemy, ale niestety żyjemy w takim systemie, że nie pójście na wybory oznacza narzucenie nam władzy przez przysłowiowych ”meneli spod budki z piwem”. „W obecnej sytuacji politycznej i przy obowiązującej ordynacji wyborczej, najbardziej wyrazisty wybór jest pomiędzy pójściem na głosowanie i nie pójściem.” – taki wyrazisty wybór będzie ZAWSZE, bez względu na obowiązującą ordynację. „Sam akt głosowania nie ma większego znaczenia.” – to zależy tylko i wyłącznie od frekwencji, a nie od naszego widzimisię. „Nie chodziłem głosować na listy Frontu Jedności Narodu układane w KC PZPR, nie będę też głosował na listy układane przez współczesne komitety partyjne.” (...) „Więc dopóki nie będzie jednomandatowych okręgów wyborczych, proszę mi d… nie zawracać jakimś głosowaniem.” – to myślenie jest sprzeczne. Przecież nawet w systemie JOW kandydatów mogą zatwierdzać „współczesne komitety partyjne”. No i oczywiście finansować im później kampanię wyborczą. „Szantaż, że takie postępowanie jak moje sprawia, że wzrasta odsetek mandatów uzyskanych przez partie, na które nawet nie przyszłoby mi do głowy głosować, się nie sprawdza. Opiera się bowiem na założeniu, że są inne partie, na które przyszłoby mi do głowy głosować.” – to zależy tylko i wyłącznie od frekwencji wyborczej. Przypominam, że przy frekwencji 100 osób Pana głos waży aż 1%. A nawet jeśli wszystkie partie są złe, to powinniśmy wybrać te najmniej złe. Oczywistym jest, że tylko brak rozeznania w tym, które partie są obiektywnie najgorsze, a które mniej gorsze zwalnia nas z odpowiedzialności za wybór. Ale nie uważam, aby przy Pańskim stanie wiedzy taka ewentualność wchodziła w grę. Jeśli tak, to nie ma Pan moralnego prawa do pouczania innych jak powinni się zachowywać w sprawach ustanawianych praw, sprawach gospodarczych, społecznych itd. „Powinno się wybierać ludzi, a nie partie. Na partie się tylko głosuje. Nawet jak postawię krzyżyk przy nazwisku kogoś, do kogo mam zaufanie, to będzie to, niestety, równoczesne wsparcie kogoś innego z czołowego miejsca na liście ułożonej przez partyjnych bossów, na co nie mam najmniejszej ochoty.” – jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi to co się ma. „„Niegłosowanie” ułatwia też zachowanie dystansu do politycznej rzeczywistości. Nasza psyche sprawia bowiem, że jesteśmy skłonni „odtłumaczać” zachowania tych, których wybraliśmy, bo w ten sposób „odtłumaczamy” sobie także nasz wybór. A z drugiej strony, gdy czujemy się w wyborach przegrani, mamy skłonność nie zauważać, gdy zwycięzcy zrobią czasem coś rozsądnego.” – tylko maszyna, jako że z natury pozbawiona emocji, jest w stanie zachować dystans do czegokolwiek. Pan wybierając „niegłosowanie” także angażuje się w wybory emocjonalnie, przecież wyraźnie Pan napisał: „W obecnej sytuacji politycznej i przy obowiązującej ordynacji wyborczej, najbardziej wyrazisty wybór jest pomiędzy pójściem na głosowanie i nie pójściem.”. Pozdrawiam Arkadiusz Jarosz P.S. Osobiście nie jestem zwolennikiem demokracji, ale na głosowanie pójdę (oczywiście na UPR lista nr 3), bo w swoim sumieniu czuję, że jak stanę przed Bogiem na Sądzie Ostatecznym, to na pewno usłyszę pytanie: skoro widziałeś tyle nieprawości w kraju w którym żyłeś, to co zrobiłeś aby to zmienić?
anonim @ 2007-10-03 02:39:47
a w Warszawie na pierwszym miejscu listy nr. 3 jest Wojciech Popiela. Jeśli ktokolwiek dostanie się z tej listy to właśnie on bo 3/4 ludzi głosuje na "jedynkę". Dlaczego zatem nie chce pan poprzeć prawdziwego liberała z UPR? Poza tym, nawet gdyby nie wszedł Popiela to wszedłby ktoś inny mający poglądy antyunijne a doskonale pan wie, że jeśli powstanie w Europie super państwo o nazwie UE to może się pan pożegnać z wolnością bo te trockistowskie zboczone łajzy rządzące UE każdego roku będą skracały nam łańcuch. Nie głosując na UPR postąpi pan bardzo niegodnie. To tak, jakby przechodząc ulicą i widząc gwałconą przez bandę zawszonych komunistów i zboków z UE kobietę, (dla niekumatych: personifikacja Polski), nie użyłby pan swojej spluwy (czyli głosu wyborczego) by ich wszystkich powystrzelać i uratować niewiastę od bólu i cierpienia. Czy tak postępuje prawdziwy mężczyzna? Czy jest to zachowanie godne prawdziwego liberała? NIE! NIE!! NIE!!! PO STOKROĆ NIE !!!!
anonim @ 2007-10-03 03:14:50
Po co zabierać sobie czas wolny z weekendu, by wybierać między różnymi patologiami?
anonim @ 2007-10-03 07:08:03
...jeśli fakt pójścia Pana na głosowanie miałby si.ę przyczynić do pogorszenia jakości tekstów i mniejszego obiektywizmu, to lepiej jednak niech Pan na te wybory nie idzie :) Ale z drugiej strony, biorac pod uwagę argumentację, to może jednak warto pójść zagłosowac tylko na karcie do Senatu??
anonim @ 2007-10-03 08:41:15
1. Na polityków trzeba naciskać np. w kwestii ordynacji wyborczej to prawda... 2. Wszyscy odczuwamy potrzebę zmian w bieżącej polityce i jest realne ryzyko, że te wybory za wiele nie zmienią. 3. Kompletnie nie podzielam jednak zniechęcenia do udziału w wyborach Panie Robercie.... i mimo wszystko obecny czas różni sie znacznie od tego jaki był za czasów PZPR. Niech pan rozwija dalej ten blog, niech dzieli się Pan z nami swoja wiedzą, myślą, nich Pan ocenia to co dobre, czy złe... niech Pan ukazuje absurdy ordynacji wyborczej, ale błagam Pana niech Pan się nie zniechęca do udziału w "chorych", ale jednak wyborach...
anonim @ 2007-10-03 08:51:40
Moim zdaniem to karygodne. Wybory to nie plebiscyt, to nie Miss Polonia - jak mi się żadna nie podoba, to nie wybieram. Ktoś BĘDZIE rządził. Musimy wybrać z tego, co jest. To nie wybór idola, tylko wybór drogi którą pójdziemy - a jakąś i tak pójdziemy. Dzięki takim postawom do rządu dostali się Lepper i Giertych. Dlatego będę zawsze starał się z tym polemizować. A na kogo, jak kogo - ale na Pana naprawdę liczę. I spróbuję Pana przekonać w ten sposób: jednomandatowe okręgi wyborcze. Strasznie ważny postulat. Kto ma to wprowadzić? Niech Pan zagłosuje na kogoś, kto się za tym opowiada. Może się uda. Nie głosując dopuścimy oszołomów i szansa na realizację tego słusznego postulatu oddala się. Liczę na Pana :)
anonim @ 2007-10-03 09:43:29
... jeśli przeciwnicy ordynacji proporcjonalnej NIE będą głosować - to ta ordynacja pozostanie na wieki wieków. Bo WSZYSCY głosujący będą opowiadać się za ordynacją proporcjonalną - a tylko ich zdanie będzie miało wpływ na sytuację polityczną... To taka właściwość demokracji.
anonim @ 2007-10-03 10:50:21
http://www.sejm.gov.pl/prawo/nowaord/kon11.htm Podobno niektórzy boją się głosować na UPR żeby nie poprzeć LPRu. A w ordynacji (Dział II rozdział 20) stoi: Art. 166. 1. Po otrzymaniu zawiadomienia, o którym mowa w art. 165 ust. 2, okręgowa komisja wyborcza dokonuje podziału mandatów pomiędzy uprawnione listy okręgowe w sposób następujący: 1) liczbę głosów ważnych oddanych na każdą z tych list w okręgu wyborczym dzieli się kolejno przez: 1; 2; 3; 4 i dalsze kolejne liczby aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między te listy, 2) każdej liście przyznaje się tyle mandatów, ile spośród ustalonego w powyższy sposób szeregu ilorazów przypada jej liczb kolejno największych. 2. Jeżeli kilka list uzyskało ilorazy równe ostatniej liczbie z liczb uszeregowanych w podany sposób, a list tych jest więcej niż mandatów do rozdzielenia, pierwszeństwo mają listy w kolejności ogólnej liczby oddanych na nie głosów. Gdyby na dwie lub więcej list oddano równą liczbę głosów, o pierwszeństwie rozstrzyga liczba obwodów głosowania, w których na daną listę oddano większą liczbę głosów. Art. 167. 1. Mandaty przypadające danej liście okręgowej uzyskują kandydaci w kolejności otrzymanej liczby głosów. 2. Jeżeli dwóch lub więcej kandydatów otrzymało równą liczbę głosów uprawniającą do uzyskania mandatu z danej listy, o pierwszeństwie rozstrzyga większa liczba obwodów głosowania, w których jeden z kandydatów uzyskał więcej głosów, a jeżeli liczba tych obwodów byłaby równa, o pierwszeństwie rozstrzyga losowanie przeprowadzone przez przewodniczącego okręgowej komisji wyborczej w obecności członków komisji oraz zainteresowanych osób zgłaszających listy; nieobecność osoby zgłaszającej listę nie wstrzymuje losowania. Przebieg losowania uwzględnia się w protokole wyników wyborów. "Mandaty przypadające danej liście okręgowej uzyskują kandydaci w kolejności otrzymanej liczby głosów." - co to znaczy?
anonim @ 2007-10-03 11:36:00
Gdyby tak sie okazalo, ze, zalozmy, 30% glosow oddanych to glosy na wszystkich kandydatow - oj, to by dalo do myslenia...! Przynajmniej wtedy widac, ze ktos CHCE brac w tym udzial, ale nie ma na kogo. A nie, ze ma w zwisie kto u nas rzadzi.
anonim @ 2007-10-03 11:55:23
Tzn, że gdy jakaś lista kandydatów, dajmy np KW LPR, dostanie x mandatów, to z tej listy w danym okręgu wchodzi x kandydatów, któzy uzyskali w danym okręgu najięcej głosów na liście. Czyli np, jeśli w okręgu bydgoskim KW LPR dostanie 3 mandaty, to z tego komitetu wchodzą 3 osoby z największą ilością głosów. Jesli najwięcej głosów w tym okręgu zdobędą kandydaci z pozycji na liście, np 3, 6 i 9, to te osoby wchodzą.
Dodaj komentarz
Najnowsze komentarze do posta




